Blog,  psychologia

Toksyczne związki są jak więzienie. Zamykają umysł na resztę świata.

Niektórzy mówią, że miłość rani, ale to brak miłości jest tym, co sprawia cierpienie i tworzy toksyczną relację. Dlaczego w takim razie wielu tkwi w związkach, które unieszczęsliwiają i są źródłem cierpienia? Odpowiedź na to pytanie próbowałam znaleźć w oparciu o fragment książki Ericha Fromma „Ucieczka od wolności” analizując osobowość sadysty i masochisty oraz przyczyny powstania tego typu relacji w odniesieniu do doświadczeń z dzieciństwa. Tekst jest dość obszerny, jednak mam nadzieję, że jego objętość, ani treść nie zniechęcą do czytania. Zapraszam.

Związek sadomasochistyczny jest jednym z rodzajów toksycznych relacji polegającym na wzajemnym, nieświadomym uzależnieniu od bycia razem, pomimo jego negatywnych aspektów. Każda z postaw reprezentowanych przez partnerów jest wynikiem zaburzeń osobowości powstałych w wyniku traumatycznych doświadczeń w okresie dzieciństwa. Relacja tego typu ma na celu nieświadome odzwierciedlenie nabytych wzorów zachowania, jak również kompensację szkód psychicznych i emocjonalnych wynikłych z doznanych krzywd. Podświadoma potrzeba wynagrodzenia sobie owych krzywd jest główną przyczyną zaangażowania w tego typu związki. Poniższa analiza dotyczyć będzie aspektu psychicznego i emocjonalnego.

Z rozważań na temat sadyzmu i masochizmu oraz ich wzajemnego powiązania przedstawionych przez Ericha Fromma w „Ucieczce od wolności” wynika, że sadyzm nie polega, jak powszechnie rozumiany, na znęcaniu się i destrukcji drugiej osoby, ale na psychicznym zniewoleniu i kontrolowaniu. Sadysta według Fromma nie ma na celu zniszczenia obiektu swoich działań, ponieważ jest mu potrzebny do zaznaczenia jego ważności. Bez drugiej osoby reagującej odpowiednio na jego zachowanie sadysta nie istnieje, czuje się nikim, jest małoważny, więc powstaje ciągła potrzeba bycia z kimś, kogo może kontrolować. Potrzeba dominacji i kontroli wynika z zaniżonego poczucia wartości oraz wypartego przekonania o własnej małości i znikomości. Dominacja sadysty polega na ustawicznych dążeniach do „przerobienia” drugiej osoby na swój własny obraz. Nie akceptuje partnera takim jaki jest, a w zasadzie nie ma to dla niego większego znaczenia, natomiast interesuje go bardzo, aby tenże partner pod wpływem jego słów i czynów stał się taki jak on chce. W momencie przejawienia przez partnera zachowania i postawy zgodnych z perspektywą sadysty, odczuwa satysfakcję z wywartego wpływu, czyli ma poczucie władzy, ważności i kontroli, dzięki czemu uzyskuje utracone w dzieciństwie poczucie bezpieczeństwa, jak również z powodu ujrzenia w tej osobie własnych aspektów, które sam reprezentuje lub chciałby reprezentować, czym wzmacnia swoje nadwątlone ja. Metody stosowane do podporządkowania sobie ofiary mają źródło we wspomnianym wcześniej niskim poczuciu wartości wypieranym przez sadystę, który krytykuje, poniża i nie okazuje szacunku partnerowi, gdy nie spełnia jego oczekiwań. Przy tym jego zalety są pomijane, zaś wady wyolbrzymione lub na drodze manipulacji, wymyślone. Wszystkie działania sadysty, w tym również wzbudzanie poczucia winy, mają na celu zaniżyć wartość partnera do tego stopnia, aby stracił wiarę w siebie oraz odczuwał silny lęk skłaniający go do poddania się jako komuś silniejszemu i ważniejszemu oraz uniemożliwiający mu zerwanie destrukcyjnej relacji. Lęk wywołany agresją słowną, a niekiedy też fizyczną, prowadzi do wycofania i dostosowania się do oczekiwań sadysty, który w momencie osiągnięcia celu czuje się bardziej wartościowy, a swoje zadowolenie okazuje poprzez pozytywne traktowanie partnera i zapewnienie mu odpowiednich warunków życiowych.  

Traktując tendencje do skłonności sadystycznych jako odzwierciedlenie traumatycznych doświadczeń z przeszłości można stwierdzić, że są związane z zaniedbaniem czy opuszczeniem przez rodziców, nie okazywaniem przez nich miłości oraz szeregu innych patologicznych zachowań wobec dziecka, jak niedocenianie, krytykowanie czy poniżanie. Zaniedbanie przez rodziców lub opiekunów skutkuje poczuciem nieważności i niskim mniemaniu o sobie, co sadysta usiłuje zrekompensować sobie dzięki dominacji nad inną osobą w dorosłym życiu. Brak miłości zaś, sprawia, że sam nie potrafi jej okazywać, a jeśli już to miłość warunkową, o ile takową można nazwać miłością, oczywiście, opierającą się na zasadzie: jeśli będziesz taki jak chcę, to zasłużysz sobie na miłość i dobre traktowanie. Podkreślanie swojej ważności oraz władzy, poprzez kontrolę i wymuszanie określonego postępowania jest wspomnianą wcześniej kompensacją wyrządzonych w przeszłości krzywd, która iluzorycznie neutralizuje negatywne emocje zachowane w podświadomości. Celowo użyłam słowa „iluzorycznie”, wnioskując, że ten sposób postępowania nie prowadzi do uleczenia traumy, z racji tego, że zachowanie sadysty notorycznie się powtarza, nawet jeśli pozornie zdaje sobie sprawę ze szkodliwych skutków. Mechanizm zachowania nadal pozostaje ten sam, pozbawiony świadomej kontroli jako wewnętrzny przymus.

Partnerem sadysty oraz jego przeciwieństwem w tym układzie jest osoba ze skłonnościami do masochizmu, która funkcjonuje podobnie, tylko w przeciwną stronę. Sadysta wychodzi ze swoim działaniem na zewnątrz i kieruje swoje nieuświadomione emocje w stronę innej osoby, masochista wycofuje się do wewnątrz, wykazując, w przeciwieństwie do sadysty, bierną agresję skierowana w siebie samego. Motywy jego postępowania również oparte są na niskim poczuciu wartości wynikające z podobnych doświadczeń w okresie dzieciństwa. Jednak ten, nie szuka dominacji i kontroli, zamiast potrzebuje, a konkretnie jego zraniona część psychiki ma tę potrzebę, aby być zdominowanym i kontrolowanym. Uzyskuje w ten sposób pozorną akceptację i poczucie bezpieczeństwa oraz wybywa się niejako części własnego ja. Nie zmienia to faktu, że relacja ta jest dla niego przepełniona cierpieniem, ponieważ na poziomie świadomym, wie, że jest traktowany w niewłaściwy sposób oraz krzywdzony. Dlatego masochista przeżywa pewnego rodzaju konflikt wewnętrzny, gdyż najczęściej zdaje sobie sprawę z negatywnych aspektów związku oraz doświadczanego cierpienia, jednak jego świadomość stopnia szkodliwości jest zaburzona przez wewnętrzny przymus przeżywania określonych emocji i zakodowanych schematów, na tyle, aby nie być w stanie podjąć decyzji o zmianie i zakończeniu związku. Ponadto, wewnętrzny przymus umniejszania własnego ja sprawia, że nawet jeśli podejmie działania zmierzające do zakończenia relacji, podświadomie sabotuje je, wyszukując bądź samemu tworząc przeszkody, po to, żeby mieć usprawiedliwienie dla pozostania w tym związku, jak również dla swojej bezradności i bezsilności.

Czynnikiem uruchamiającym zachowanie w obu przypadkach jest wspomniana bezradność i bezsilność zakodowana w stosunku do wcześniejszych doświadczeń w okresie dzieciństwa. Sadysta kompensuje ją sobie poprzez dominację nad drugą osobą, co w podświadomym ujęciu brzmiałoby następująco: czuję się bezpiecznie, ponieważ jestem ważny i dostaję to, czego chcę kontrolując sytuację poprzez siłę i wywieranie wpływu, czego nie mogłem zrobić będąc dzieckiem; masochista natomiast ująłby to tak: czuję spokój, ponieważ dzięki byciu poniżonym i niedocenionym, a tym samym niekochanym, wyzbywam się własnego ja, które nie zasługuje na miłość, gdyż jest niewystarczająco dobre. Dla masochisty stwierdzenie „moje ja, staje się twoim ja”, zamyka koło, spotykając się niejako w tym samym punkcie, do którego dąży sadysta, a którym jest przekształcenie partnera według swojego uznania. Partner sadysty ma rekompensować jego słabości cechami, których sam nie posiada i uważa za wartościowe. Masochista natomiast, pozwalając się zniewolić poprzez dostosowanie do oczekiwań powyższego, zatraca własne ja, którego tak bardzo nie akceptuje i nienawidzi, chcąc się go pozbyć odnajduje poczucie bezpieczeństwa poprzez stanie się takim, jak oczekuje partner. W obu przypadkach ja jest zatracane wskutek stawania się kimś, kim nie jest się naprawdę. Dla sadysty kompensacja krzywd poprzez wzmocnienie swojego ja kosztem partnera jest sposobem na zmianę lub naprawienie rzeczywistości z przeszłości, podobnie jak w przypadku masochisty, który naprawia siebie wyzbywając się tej części, która przez swoją niedoskonałość nie zasłużyła na miłość. Niestety poprawa jest tylko złudzeniem.

Partner w dorosłym życiu jest najczęściej substytutem rodzica. W związku z czym, w przypadku sadysty, wymuszając zmianę zachowania partnera, na takie, które mu się podoba, a którego nie przejawiali rodzice w dzieciństwie i prawdopodobnie nadal nie przejawiają, wynagradza sobie związane z tym krzywdy. I podobnie masochista, również spełniając oczekiwania bycia takim jak sobie życzyli, oczekiwał i nadal oczekuje akceptacji oraz miłości, a wszelkie przejawy dobrego traktowania przez sadystę, uznaje za owe wynagrodzenie. Iluzja wynagrodzenia wynika z ciągłej, niezaspokojonej potrzeby powtarzania tych samych sytuacji, co jest przyczyną trudności związanych z naprawą niezdrowej relacji czy jej zakończeniem. Związek w tym momencie staje się nałogiem. Sadysta bez masochisty nie istnieje. Bez niego musi być tym, kim czuje się naprawdę, czyli nikim. Podobnie masochista, który bez sadysty musi istnieć jako ktoś kogo odrzuca. Oba przypadki opierają swoje działanie na pierwotnej zasadzie „walcz lub uciekaj”, gdzie sadysta walczy, a masochista ucieka. Ten pierwszy walczy o to, czego nie otrzymał w dzieciństwie i nadal nie ma w dorosłym życiu, stwarzając na zewnątrz fikcję uzyskania tego, czego mu brakuje. Drugi zaś, ucieka pozwalając na utratę dawnego ja, by zyskać akceptację i miłość, choć strata i zysk są pozorne.

Konflikt przeżywany przez masochistę, o którym była mowa wcześniej, dotyczy skrajnych stanów, od potrzeby bezwolnego poddania się do potrzeby ucieczki. Miota się on emocjonalnie pomiędzy tym jak powinno być a tym jak jest oraz tym co powinien zrobić a co robi. Dlaczego więc, mając tego świadomość wciąż pozostaje w relacji skazując się na cierpienie? Utrata tej części siebie, której nie akceptuje może nie być jedynym powodem, gdyż tak naprawdę kierowany instynktem przetrwania najprawdopodobniej dąży do odzyskania i umocnienia prawdziwego siebie, którego stracił w dzieciństwie będąc niedocenianym. Licząc na zmianę zachowania sadystycznego partnera w zamian za podporządkowanie się, widzi w nim ukryte dobro, analogicznie w stosunku do rodziców, a jakiekolwiek przejawy pozytywnego traktowania uważa za rekompensatę ich negatywnego zachowania. Podporządkowanie się sadyście jest nieświadomym działaniem grzecznego dziecka, które myśli, że dzięki temu, nie tylko uniknie przykrych doświadczeń, ale również poprzez stawanie się takim jak oczekuje oraz wyzbycie się „niedobrego siebie”, zasłuży sobie na miłość. Stąd wynika dla obojga zależność miłości warunkowej. Sadysta będzie „kochał” kiedy dostanie wszystko, czego potrzebuje, zaś masochista, gdy da mu to wszystko będzie „kochany”, co obojgu „podniesie” wartość utraconą w dzieciństwie.

Pojawia się tu również kwestia tego, co sprawia, że jedno przybiera postawę sadystyczną, a drugie masochistyczną. Logicznie wnioskując ma to związek z tym czego oczekiwano od danej osoby w dzieciństwie, podporzadkowania się i uznania rodzica za autorytet bez względu na wszystko, czy pozostawiono dziecko samemu sobie, z poczuciem odrzucenia i zaniedbania. Autorytarny rodzic stworzy masochistyczne dziecko, które kierowane lękiem wycofa się, obojętny, sadystyczne, domagające się uwagi i próbujące wszelkimi możliwymi sposobami zmienić rzeczywistość. Może to być również związane z indywidualnymi strategiami radzenia sobie ze stresem oraz wrażliwością. Niemniej jednak, te również uwarunkowane są od sposobu traktowania dziecka przez rodziców.

Autorytarna osobowość rodzica przejawia się tym, że sam będzie oddany władzy autorytetu, który uważa za wartościowy, jednocześnie oczekując od dziecka postepowania według tych samych wartości, które sam wyznaje oraz uznania siebie za przejaw tego autorytetu. Innymi słowy, dziecko ma być takie, jak rodzic oczekuje, ponieważ jest autorytetem samym w sobie z racji funkcji jaką pełni, a wszelkie przejawy odstępstwa traktuje jako niedoskonałość i rozczarowanie, co jest związane z krytyką, karą, brakiem akceptacji i miłości. Dziecko w tej sytuacji przyjmuje postawę masochistyczną i poddaje się „władzy” rodzica, po pierwsze z lęku, po drugie z bezwarunkowej miłości do kogoś, kto jest dla niego autorytetem samym w sobie. Jednocześnie zacznie pielęgnować uczucie biernej agresji z powodu niemożności wyrażenia sprzeciwu oraz swoich uczuć. W dorosłym życiu skieruje niewrażoną agresję w siebie samego poprzez masochistyczną uległość wobec partnera.

Natomiast rodzic obojętny, który zaniedbuje lub opuszcza dziecko, wywołuje w nim uczucie bezradności oraz przekonanie, że jest nieważny i nie dość dobry by dostać miłość i zainteresowanie. W psychice dziecka oprócz zaniżenia własnej wartości, tworzy się bunt wobec konieczności dostosowania się do sytuacji. Uświadomiwszy sobie, że walka o swoje okazuje się niemożliwa do zrealizowania, dziecko, pozostawione same sobie, tworzy mentalny obraz tego, jakie powinno być jego życie oraz on sam. Brak miłości oraz niewystarczające poświęcanie uwagi tworzy przekonanie, że coś z nim jest nie tak, skoro rodzic nie zachowuje się tak, jak powinien. Nie mogąc znieść odrzucenia, w ramach wyparcia tworzy w wyobraźni idealny obraz swojej rzeczywistości poprzez osoby, ich cechy charakterystyczne oraz sposób postępowania. Ten obraz jest dla niego czymś w rodzaju magicznego pomocnika przedstawionego przez Fromma. Następnie w dorosłym życiu, stosując sadystyczne metody dominacji i kontroli, usiłuje zrealizować swoje wyobrażenie, bez względu na to, jak fikcyjne by ono nie było w rzeczywistości. Osoba zaś, z którą się wiąże, jest dla niego uosobieniem tegoż magicznego pomocnika, który ma realizować mu wszystkie niespełnione pragnienia. Wobec powyższego, sadysta i masochista tworzą układ idealny do realizacji zakodowanych w podświadomości przekonań.

Opierając się na przytoczonych powyżej twierdzeniach opisujących przyczyny powstania osobowości sadystycznej i masochistycznej, można stwierdzić, o czym również pisał Fromm, że sadysta, mimo że kieruje się w swoim postepowaniu dominacją i kontrolą, ma również nieuświadomione skłonności masochistyczne. Sprzeczność ta prowadzi do powstania dość skomplikowanego mechanizmu postępowania, który dotyczy wszystkich opisywanych tu aspektów, związanych zarówno z sadyzmem jak i masochizmem oraz wykazuje, że relacja sadomasochistyczna odnosi się nie tylko do relacji z drugim człowiekiem, ale również do relacji z samym sobą.

Sadysta, poprzez swoje dominujące podejście do partnera ma nie tylko potrzebę stworzenia sobie rzeczywistości jakiej oczekuje, ale również potrzebę bycia zaopiekowanym, czego zabrakło opuszczonemu dziecku w dzieciństwie. Taka osoba zwiąże się z kimś kto paradoksalnie przejawia skłonności masochistyczne z racji bycia krytykowanym i niedocenianym przez autorytarnego rodzica, ale wyraźnie przewyższa ją pod względem jakości i siły charakteru, choć nie zdaje sobie z tego sprawy. Sadysta poprzez dominację i kontrolę partnera chce uzyskać, oprócz oczekiwanej rzeczywistości, również doskonałego rodzica, którego nie miał w dzieciństwie. Stąd przypisywanie partnerowi określonych cech charakteru i próba uformowania go według własnych wyobrażeń. Temu „udoskonalonemu rodzicowi” w naturalnym odruchu dziecka chce się poddać jako autorytetowi, aby uzyskać utracone poczucie bezpieczeństwa. Jednocześnie kieruje nim potrzeba zatracenia własnego ja, które uznał za niedoskonałe, skoro rodzic go porzucił. I tu pojawia się masochistyczna skłonność sadysty. Zatracić własne ja może tylko z kimś kto jest doskonalszy od niego i sprawuje nad nim pewnego rodzaju kontrolę. Czyli, osoba o skłonnościach sadystycznych znajduje upodobanie w kimś, kto przewyższa ją wykształceniem, osiągnięciami czy na przykład pozycją społeczną. Dzięki temu sadysta może doświadczać uczucia bycia gorszym w ramach potrzeby odzwierciedlenia zaniżonego poczucia wartości. Z drugiej strony, w nieświadomej reakcji obronnej atakuje partnera i próbuje przy każdej nadającej się okazji pokazać mu jego niedoskonałości poprzez wytykanie błędów lub wyolbrzymianie wad, stwarzając tym sobie złudzenie bycia lepszym. W ten sposób pośrednio rozliczy się z rodzicem za jego niedoskonałość i złe postępowanie. Zależność ta wynika z tego, że partner odzwierciedla cechy charakterystyczne rodzica, a sytuacje z nimi związane są okazją do ponownego doświadczenia wypartych emocji i realizowania ukrytych mechanizmów.

Czy w takim razie masochista ma skłonności sadystyczne jako odwrotność poprzednika? Otóż, masochista stworzony przez autorytarnego rodzica również wykazuje sprzeczne tendencje, ale w ramach osobowości autorytarnej, która jednocześnie przejawia skłonności do poddania się autorytetowi jak i dominacji. Dominacja w tym układzie jest niezależna od niego, gdyż masochista nie zdaje sobie sprawy z wartości własnej osobowości. Po tym, kiedy jego prawdziwe ja zostało stłumione, poddaje się sadyście, który mimo dążenia do kontroli jest świadomy swojej znikomości wobec partnera. Mylne mniemanie o samym sobie u masochisty zostało spowodowane rezygnacją z siebie samego i dostosowaniem się do wymagań rodziców, czyli stał się taki jak rodzice chcieli, a jego naturalna zdolność do spontanicznego wyrażania siebie bez narażania na krytykę została zablokowana. Jednak mimo uległości wobec sadysty, dorosła osoba ze skłonnościami masochistycznymi w naturalnym odruchu broni własnych praw, przeciwstawiając się sadyście czy podejmując próby zakończenia związku. Odtwarza w ten sposób przeciwstawianie się ograniczającemu go rodzicowi, a swój ukryty autorytaryzm realizuje w tej relacji nieświadomie. Nieświadomość jego podejścia wynika z wewnętrznego przymusu „pozwalania” sadyście na złe traktowanie, którego masochista oczekuje. I w tym oczekiwaniu kryje się jego autorytaryzm, ponieważ sadysta z punktu widzenia partnera ma się właśnie tak zachować, aby ten mógł przeżywać negatywne emocje związane z doświadczeniami z dzieciństwa. Daje mu to okazję do wyrażenia swojego sprzeciwu wobec złego traktowania, wyrażenia swoich emocji, jak również wytknięcia niewłaściwego postępowania, czego nie wolno mu było kiedy był dzieckiem. W tym momencie masochista pośrednio doświadcza rozliczenia się z rodzicem za doznane krzywdy. Nie zmienia to jednak faktu, iż tego typu mechanizm jest rodzajem sadyzmu wobec samego siebie, gdyż wewnętrzy przymus bycia w tej relacji, stojący za potrzebą konfrontacji z doświadczeniami z przeszłości, kontroluje i zmusza go do znoszenia cierpienia oraz bycia kimś kim nie jest naprawdę.

Zatem przyczyny sadyzmu i masochizmu zdają się wzajemnie na siebie nakładać i mieć swój czynnik wspólny jakim jest wzajemna realizacja sprzecznych świadomych i nieświadomych potrzeb, które z jednej strony dotyczą otrzymania miłości, z drugiej zaś podświadomego przymusu dalszego doświadczania jej braku, który pozostał w psychice.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *