• proza,  Twórczość literacka

    Ostatni dzień, ostatni sen.

    Ledwie zamknęła oczy, kiedy do sali wpadła Bożenka i zakłóciła kojącą ciszę. – Mogę się przejrzeć? – zapytała szybko – chcę zobaczyć czy te korale mi pasują. Nie zdążyła nic odpowiedzieć, bo Bożenka już podziwiała swoje odbicie w małym lusterku, które stało na jej szafce. – Ładnie mi w nich? – spytała Co mnie obchodzą twoje korale? – powiedziała w myślach, a potem bąknęła od niechcenia: – Tak ładnie, pasują do koloru ust.– A ma pani szminkę?– Nie mam, bez szminki też jest pięknie. Bożenka zadowolona usiadła na łóżku. – Chora pani? – zapytała z troską. Nie, na wczasy tu przyjechałam – pomyślała zirytowana przymykając oczy. – Niech się pani nie martwi- ciągnęła dalej – ja tu jestem szósty tydzień i…

  • proza,  Twórczość literacka

    Cisza o poranku

    Depresja przychodzi niespodziewanie. Czyha na każdym kroku i czeka na dogodny moment, żeby dopaść delikwenta. Na nią czekała całe życie. Już raz wyślizgnęła się z jej rąk i wygrzebała z dna. Mało tego, po długim leczeniu stwierdziła, że jest zupełnie zdrowa. Najzdrowsza na świecie. I tak było, bo nie chorowała na nic. Czasem pojawiały się dołki, ale szybko otrząsała się z nich i ruszała dalej. Myślała, że skoro ma za sobą wszystko co najgorsze, to co najlepsze czeka na nią z otwartymi ramionami.Pomyliła się. Pomyłki bywają bolesne. A tego ranka bolało, jak diabli. Bardziej niż kiedykolwiek. Bardziej niż wtedy, kiedy tępym nożem pocięła sobie przegub lewej ręki. Zastanawiała się co…